“Geekerella” Ashley Poston

Tytuł: Geekerella

Autor: Ashley Poston

Wydawnictwo: WE NEED YA

Rok wydania: 2018 (w Polsce),  2017 (na świecie)

Liczba stron: 408

Elle Wittimer po śmierci ojca mieszka ze swoją macochą i dwoma przyrodnimi siostrami. Całe jej życie wypełnia szkoła, obowiązki domowe i Starfield – klasyczna seria science fiction. Gdy dziewczyna dowiaduje się o konkursie na cosplay do ukochanego serialu, postanawia wziąć w nim udział. W tym celu przerabia stary kostium swojego ojca i dzięki oszczędnościom z pracy w food trucku – Magicznej Dyni – udaje jej się dojechać na ExcelsiCon. Tam oprócz walki o wygraną w konkursie, przyjdzie jej spotkać swojego księcia.

Kopciuszek, który był geekiem

Geekerella to współczesna wersja Kopciuszka, co można wywnioskować po samym tytule i podtytule. Bardzo dużo czerpie z tradycyjnej baśni, jednakże pokazuje ją w odświeżony i dość niecodzienny sposób – robiąc z głównej bohaterki geeka. Elle cały swój wolny czas (którego nie ma zbyt wiele ze względu na ogrom obowiązków, którymi zarzuca ją macocha) poświęca serii Starfield – pisuje bloga na temat tego serialu i na pamięć zna praktycznie każdy jego odcinek. Wszystko zmienia się za sprawą kilku rzeczy: ogłoszenia aktorów do nowej wersji Starfield, SMS’a od tajemniczego fana serii i konkursu cosplay na Excelsiconie, w którym Elle chce wziąć udział. Wielką przyjemność dawało mi czytanie o tym, jak główna bohaterka dostaje szansę by być szczęśliwą i dzięki pomocy różnych istot, udaje jej się to, tak samo jak Kopciuszkowi. Jako, że sama siedzę w różnych fandomach, to poczułam z nią pewną więź. Myślę, że każdemu spodoba się taka wersja klasycznej opowieści. Co ciekawe, autorka książki sama tworzy cosplaye i tak naprawdę jest takim samym (trochę zwariowanym) geekiem jak główna bohaterka książki i każdy członek jakiegoś fandomu. 🙂 Widziałam nawet zdjęcia, gdzie Poston paraduje po jakimś konwencie w przebraniu Sophie z Ruchomego zamku Hauru, za co od razu ją polubiłam!

Moc fandomu

Autorka wykreowała w swojej książce niesamowitą serię science fiction, której fanką jest Elle. Fabuła i główni bohaterowie są opisane w tak interesujący sposób, że aż chciałoby się, żeby ten serial istniał naprawdę. Autorka opisuje co dzieje się w poszczególnych odcinkach, cytuje wypowiedzi postaci. Szczególnie często pojawia się fragment końcowego monologu Starfield: Spójrz w gwiazdy. Obierz kurs. Leć. Najlepiej przedstawieni są jednak Stargunnerzy – czyli fani serii. Elle należy właśnie do tej grupy. Oryginalny serial ma już swoje lata, stąd fandom nie jest tak liczny. Mimo wszystko posiadają swój konwent – ExcelsiCon, którego założycielem i pomysłodawcą był ojciec Elle. Gdy dziewczyna trafia na to wydarzenie,  czuje się jak w domu. Dla wszystkich Stargunnerów konwent jest czymś wyjątkowym, gdzie panuje rodzinna atmosfera i każdy może być po prostu sobą. Myślę, że kto jeździ na konwenty, ten wie o co chodzi. Ja w życiu byłam na jednym i czułam się dokładnie tak samo. O tym, jak ważne dla wszystkich uczestników było to wydarzenie, świadczyła scena, gdzie cosplayerzy pozbywali się części swoich strojów, by ofiarować je Elle w podziękowaniu za to, że jej ojciec stworzył ExcelsiCon.

Bohaterowie – unikaty

Trzeba przyznać, że Poston stworzyła genialnych bohaterów. Głównie Elle jest bardzo niestandardowa. Pełna pasji do ukochanej serii potrafi zacisnąć zęby i znosić cierpliwie wszystkie upokorzenia. Nie skarży się głośno na swoją sytuacje. Można powiedzieć, że chociaż czasem działa impulsywnie, to ma dobre serce. Stara się zrozumieć sytuacje innych. Ciekawą postacią, chociaż czasem irytującą, jest też Darien – idol nastolatek świecący swoim kaloryferem w telewizji, w środku okazuje się zwykłym chłopakiem, który lubi Batmana i jest Stargunnerem, cieszącym się z możliwości odgrywania swojego ukochanego bohatera, a zarazem przestraszonym, że nie podoła roli. Intrygująca była też Sage – i chociaż na początku Elle traktuje ją jako zwykłą koleżankę z pracy, okazuje się, że w pewnym momencie staje się jej ostatnią deską ratunku.  Staje się świetną przyjaciółką i jej wysokie poczucie sprawiedliwości jest godne podziwu. Macocha i siostry chociaż przedstawione negatywnie, to posiadają swoje osobowości, nie pozostają nijakie. Najciekawsza jest przemiana Cal – jednej z przyrodnich sióstr i związany z nią zwrot akcji, którego w życiu bym się nie spodziewała.

Fanart Elle i Dariena by Megan H | Instagram: @meganjeongbooks

Typowa młodzieżówka?

Niewątpliwie trzeba przyznać, że Geekerella posiada elementy typowej młodzieżówki. Szara myszka i idealny chłopak? Nie oszukujmy się – to już było i to wiele razy. Momentami książka jest przewidywalna i brakuje jej realizmu. Ale mimo tych wszystkich wad, nie można powiedzieć, że Geekerella nie ma w sobie niczego wyjątkowego. Nie jest to pusta książka dla młodzieży. Mimo, że to współczesna adaptacja Kopciuszka, to nie kopiuje tej baśni w całości, tylko posiada do niej nawiązania (swoją drogą czasem dość ciekawe) takie jak dynia, wredne siostry i zgubiony pantofelek. Główna bohaterka imponuje swoją pasją i determinacją. W pewnym momencie zarzuca się jej, że żyje wyimaginowanym światem Starfield i to nie jest zdrowe. Ja jednak tego nie zauważyłam – jej uwielbienie serii imponuje. Tym samym wspomina też swoich rodziców. Mimo dość szczęśliwego zakończenia, niektóre fragmenty są dość smutne. Niosą też za sobą ważne przesłanie, by wierzyć w siebie i mieć nadzieje na lepsze jutro.

Czy warto przeczytać?

Myślę, że warto zapoznać się z tą książką. Przede wszystkim trafi do młodzieży, ale starszym pewnie przypomni trochę nastoletnie lata 🙂 Na pewno bardzo przemówi do osób, które tak jak główna bohaterka należą do jakiegoś fandomu. Powieść jest bardzo wciągająca, nie da się od niej oderwać. Historia ciepła i urocza, a przy tym niesie za sobą ważne przesłanie. Idealna do przeczytania w wolny weekend 🙂

 

Czytaliście Geekerellę? Co o niej sądzicie? Lubicie takie retellingi, czy raczej zostajecie przy pierwowzorach? Piszcie w komentarzach 😉

Miłego weekendu i do zobaczenia w następnym wpisie,

Agnieszka

27 Komentarzy

  • Czytałam. Taka lekka i przyjemna młodzieżówka, aczkolwiek nic nowego nie wniosła do mojego życia 🙂

    • Zgodzę się, przyjemna, ale dla mnie też nie jest to książka, która w jakiś sposób zapadnie mi w pamięci 😉

  • Jest to książka, którą widzę wszędzie, u każdego, powoli zaczyna wyskakiwać z lodówki. Chyba muszę to przeczytać, bo będzie tak za mną chodzić, a zapowiada się fajnie 😀

    • Dokładnie, ostatnio ciągle jej pełno na blogach i bookstagramach, w końcu nie tak dawno ją wydano w Polsce 🙂 Polecam na wolne popołudnie 😀

  • Kolejna przeróbka kopciuszka. Jak do tej pory niemal każda mi się podobała. Skuszę się i na tą 🙂 pozdrawiam 😉

    • Myślę, że jest to przyjemna historia do przeczytania 🙂 Pozdrawiam cieplutko <3

  • Tytuł z przyjemnością przekażę mojej młodzieży pod rozwagę, właśnie książek z przesłaniem dla nich poszukuję, tak po ich zapoznaniu się dać impuls do ciekawej dyskusji. 🙂

      • Jak przyjemnie i interesująco później dyskutuje się z dziećmi o takich książkach, jak wiele innych przesłań można wpleść w taką rozmowę, zaproponować materiału do przemyśleń. 🙂

  • Bardzo chcę przeczytać. Jest na mojej liście must read 😉

  • Jedno z moich ulubieńszych wydawnictw. Niezmiernie zachwycają mnie okładkami. I dobrymi książkami też.
    Troszkę żałuję, że na tę pozycję się nie skusiłam.

    • Oj, trzeba przyznać, ze wydawnictwo świetne, Czwarta Strona bardzo trafia w moje gusta 🙂

    • Ostatnio wszędzie jej pełno i na razie widziałam w większości pozytywne opinie, także chyba warto po nią sięgnąć 🙂

  • Czytam książki dla różnej grupy czytelników, nawet te dla młodzieży. Jednak za Science fiction nie przepadam, więc raczej po nią nie sięgnę.

    • Ta książka to raczej młodzieżówka z wątkiem romansu, jedyne, co ze science-fiction ją łączy to to, że bohaterka jest fanką takiej serii. Nie ma tego na tyle dużo, żeby to jakoś przeszkadzało tym, którzy science-fiction nie lubią, tak mi się wydaje przynajmniej 🙂

    • No tak, każdy ma swój czytelniczy gust, więc nic na siłę 🙂

  • Retellingi to moje życie haha! <3 😀 Uwielbiam je i pochłaniam, i potem nie mogę przestać o nich myśleć 😀 Ale zauważyłam u siebie coś dziwnego: odczuwam niechęć do retellingów osadzonych w czasach współczesnych (jednak tylko jeśli chodzi o książki! filmy normalnie oglądam :D). Stanowczo wolę te wersje nieco bardziej fantastyczne, z jakiegoś powodu. Mimo wszystko Geekerella brzmi ciekawie i dam jej szansę, jeśli będę miała okazję 😀

    • Ja szczerze mówiąc nie czytałam dużo takich retellingów osadzonych w czasach współczesnych, ale w Geekerelli kompletnie mi to nie przeszkadza – zbyt unikatowy pomysł, który cieszy bardziej, jak siedzi się w jakimś fandomie tak jak główna bohaterka 😀 Polecam, jak będziesz mogła oderwać się od książek na studia haha <3

  • Słyszałam o tej książce, jednak jakoś za bardzo mnie do niej nie ciągnie. Może kiedyś, gdy wpadnie mi w ręce to przeczytam 😉

    • Nie jest to takie must read, ale w wolnym czasie można przeczytać 🙂

Dodaj komentarz