“O Chłopcach” Jenny Han

Cykl: O Chłopcach

Tytuły: Do wszystkich chłopców, których kochałam, P.S. Wciąż cię kocham, Zawsze i na zawsze

Autor: Jenny Han

Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece (seria Young)

Lata wydawania: 2014-2020 (w Polsce), 2014-2017 (na świecie)

Liczba stron: 1144 (łącznie)

Lara Jean łatwo się zakochuje – ma dopiero 16 lat i już kilku chłopców zdążyło zawrócić jej w głowie. By poradzić sobie z uczuciami, przelewa je na papier. Nie pisze jednak pamiętnika, a listy miłosne, zaadresowane do każdego z pięciu chłopców, których kiedyś kochała. Ukrywa je w pudle na kapelusze – są one przeznaczone tylko dla niej, nikt więcej nie ma prawa ich czytać. Aż do dnia, kiedy ktoś postanawia dostarczyć listy do adresatów, a dotychczas spokojnie życie Lary Jean wywraca się do góry nogami.

Kolejne części z cyklu koncentrują się na rozterkach miłosnych młodej Lary Jean, relacjach rodzinnych i planach na przyszłość.

Kilka słów wyjaśnienia

Seria O Chłopcach Jenny Han to urocze książki przeznaczone głównie dla młodzieży. Sięgnęłam po nie po obejrzeniu filmowych adaptacji serii. Zrobiłam to dopiero niedawno, mniej więcej po wypuszczeniu ostatniej części przez Netflix, kiedy szukałam lekkiego filmu do obejrzenia w zimowy wieczór. Kierując się komentarzami w aplikacji TV Time (swoją drogą bardzo polecam, dobra aplikacja uporządkowująca obejrzane seriale i filmy), postanowiłam, że chcę zobaczyć wszystkie zmiany, których dokonali twórcy filmu w porównaniu z książką. Tak zakupiłam całą trylogię i pochłonęłam ją w kilka dni. Jaki był tego efekt? Jak książka wypada w zestawieniu z filmami?

Pięciu chłopców. Pięć miłosnych listów.

Pomysł na fabułę książki jest świetny. Młoda nastolatka pisze listy miłosne do chłopców, których kochała, przelewając na nie wszystkie swoje emocje. Te trafiają do adresatów, a jej świat staje na głowie. Wydaje mi się, że jest to coś, w co można uwierzyć – przynajmniej w opisywanie swoich uczuć. Przyznam, że samej w tym wieku zdarzyło mi się napisać takie listy miłosne. Co prawda nie na papierze, a w wersji elektronicznej na komputerze, nie adresowałam ich i – dzięki Bogu – nikt ich nie zobaczył, ale potrafię zrozumieć Larę Jean. Gdy jej listy trafiają w niepowołane ręce, chcemy wiedzieć co teraz – czy któryś z chłopców odwzajemni jej uczucie? Co teraz zrobi bohaterka? Pod tym względem pomysł jest bardzo twórczy i może zachęcać do zapoznania się z losami Lary Jean. Gorzej jest z wykonaniem.

Kto się tak zachowuje?

Przede wszystkim, akcja pierwszej książki rozwija się bardzo powoli. Być może przy czytaniu za bardzo sugerowałam się filmami (o których wspomnę później), ale tu miałam wrażenie, że dostajemy wiele nic niewnoszącej treści. Książki napisane są dość prostym językiem. Nie przeszkadzało mi to w odbiorze – może dlatego, że nie czułam się grupą docelową i patrzyłam na wszystko trochę z dystansu. Czego jednak nie mogłam zrozumieć, to motywów zachowania bohaterów. Często miałam wrażenie, że są oni zbyt infantylni jak na swój wiek, podejmują głupie decyzje i obrażają się jakby mieli po 10 lat. To sprawiało, że książka wydawała mi się odrealniona. Ciągle myślałam: „Kto tak robi?”. Nie chcę za dużo odkrywać, ale chodzi mi tu między innymi o relację, jaką nawiązała Lara Jean z jednym z chłopców, do którego trafił list. Ich kłótnie potrafiły być tak absurdalne, że czasem wybuchałam z irytacji. Głównym powodem konfliktów był brak komunikacji. I to tyczy się wszystkich postaci – w ważnych chwilach nikt ze sobą nie rozmawia, co prowadzi do różnych niedomówień i ostatecznie – problemów. Wiem, że tak bywa i w realnym świecie, ale że aż do takiego stopnia? Twoja siostra dowiaduje się, że byłaś zakochana w jej byłym chłopaku? Foch, zamykam się w pokoju i z Tobą nie rozmawiam. Serio? Czy nie lepiej dać drugiej osobie, którą nazywasz nie tylko siostrą, ale i przyjaciółką, możliwość wyjaśnienia? A to tylko jeden z przykładów. 

Bohaterowie jednej cechy

Jeśli chodzi o samych bohaterów – niektórym brakuje osobowości. Nie dostajemy rozwiniętych charakterów, postać definiuje kilka cech. Najlepsza przyjaciółka Lary Jean – Chris – jest typową buntowniczką, pije alkohol, imprezuje i ma konflikt z mamą. To tyle. Przez trzy części powieści nie dowiadujemy się jaka jest naprawdę i jakie są motywy jej działań. Lucas – jest gejem, ma świetny styl i każdy go lubi. Koniec. Nie dowiemy się o jego pasjach, problemach. Tak w dużej mierze konstruuje się bohaterów w tych książkach – rzadko mamy możliwość poczucia do nich większej sympatii, bo są oni dla nas obcy. Najlepiej poznajemy Larę Jean i chociaż ją polubiłam, też nie jest ideałem postaci. Z jednej strony – zbyt banalna i „typowa” – jak wiele innych bohaterek książek dla nastolatek, a z drugiej – zbyt uprzejma, cukierkowa i idealna. Miałam wrażenie, że czasem autorce brakowało pomysłu na postacie – były one jej potrzebne dla posunięcia fabuły do przodu, ale nie na tyle ważne, żeby otrzymały charakter.

Filmowa Lara Jean, dobrze odegrana przez Lanę Condor.
Źródło: The Paw Print

Książki vs. filmy

Myślę, że o zaletach i wadach tej serii książek najlepiej mówić w porównaniu z filmami. Niechętnie przyznam – filmy wydały mi się pod wieloma względami lepsze od książek. Pozwoliły mi jednak zobaczyć, że książki też miały dużo plusów. Przede wszystkim filmy dodają bohaterom osobowości, można ich polubić. Więzi stają się autentyczne, postacie podejmują lepsze decyzje (nie na poziomie 10latków) i akcja jest dynamiczniejsza. Uwielbiam też filmową siostrę Lary Jean – Kitty, ponieważ grająca ją aktorka skradła moje serce. Filmy mają też wiele wad: ważne postacie nagle znikały (kiedy w książce towarzyszyły nam przez wszystkie trzy części), wprowadzono zbędny wątek miłosny, skrzywdzono postać John Ambrose McClarena (i to na wielu płaszczyznach), maksymalne udramatyzowano wybór uczelni. Książka miała dobre momenty i lepiej można było je ukazać w filmie, ale w ogólnym odbiorze – przyjemniej oglądało mi się film. Po przeczytaniu pierwszej części powieści nie czułam się szczególnie zaintrygowana dalszymi losami bohaterki i tak naprawdę jedynym, co zachęcało mnie do czytania, była ciekawość związania z porównaniem książkowego zakończenia do filmowego.

Czytać czy nie czytać?

Seria O Chłopcach ma wiele wad, związanych głównie z dynamiką akcji i budowaniem charakteru bohaterów. Na pewno nie trafi do każdego, ale myślę, że można ją polecić szczególnie osobom w wieku zbliżonym do głównej bohaterki – ja czytając serię wiedziałam, że gdybym miała te 14 lat, to byłabym w niej zakochana. Sprawdzi się też jako lekka lektura na wieczór, jeśli ktoś szuka tytułu, gdzie można wyłączyć myślenie. Ja lubię też czasem sięgać po takie powieści młodzieżowe, bo jest to dla mnie dobra odskocznia od codziennego, bardziej problematycznego życia. Jeśli fabuła w jakiś sposób wydała się Wam intrygująca, zachęcam do samodzielnego wyrobienia sobie opinii na temat tych powieści. I sprawdzenia filmowych adaptacji!

A Wy, czytaliście już serię O Chłopcach? Może widzieliście filmowe adaptacje tych książek? Albo zetknęliście się
z innymi powieściami tej autorki? Dajcie znać w komentarzach!

Do następnego,

Agnieszka

11 Komentarzy

    • Ja już dawno po maturze, a jednak po nią sięgnęłam, więc dla przyjemności lekkiego czytania jak najbardziej może się nadać 🙂

    • Co mam powiedzieć, sama raczej nie jestem grupą docelową takich książek 😀 Filmy polecam na nudę, sama właśnie tak na nie trafiłam! 🙂

  • Miałam w planach tę serię, ale ostatecznie odpuściłam. Może kiedyś zdecyduję się na obejrzenie filmów. 🙂

    • Filmy idealne na wieczór, takie luźne i przyjemne, może nie jest to ambitne kino, ale czasem i po takie rzeczy warto sięgnąć 🙂

    • To w sumie bardzo trudne pytanie, bo tak jak pisałam w recenzji – mi podobały się filmy, a książki już gorzej i czytałam je tylko dlatego, żeby zobaczyć różnicę. Gdybym zaczęła od książek, to nie wiem, czy czułabym się zachęcona do dalszego zgłębiania tej serii. Z drugiej strony ja nie zostawiłam sobie możliwości własnego wyobrażenia postaci i wielu scen (jednak utkwiły mi w głowie filmowe odwzorowana).

Dodaj komentarz